Popłynęliśmy na Bornholm
Wiosenny wypad żeglarzy Centrum Żeglarskiego na Bornholm.
Jak zwykle tradycji stało się zadość, Danusia Kopacewicz., matka chrzestna Daru, jak przed każdym pierwszym rejsem w sezonie, pożegnała nas ciastem. Wyruszyliśmy na duńską wyspę Bornholm.
Pogoda pozwoliła na żeglugę na silniku. Wiatru zero, martwa fala spowodowała, że niejeden załogant rozmawiał z Neptunem. Dotarliśmy do Nexo. Odwiedziliśmy Natur Bornholm, gdzie mogliśmy stać na płytach tektonicznych które dzieliło 1 700 000 lat. Oglądaliśmy fantastycznie kolorowe motyle. Ale przede wszystkim liczyła się żegluga. W drodze powrotnej otuliła nas mgła. A potem przez 24 godziny próbowaliśmy oszukać wiatr, który zawsze wiał nam w dziób. Był to ogromny sprawdzian wytrzymałości nie tylko początkujących żeglarzy, ale i starych wilków morskich. Mimo zimna i mżawki humory nam dopisywały. Opuszczenie bandery zakończyło nasz rejs. Przepłynęliśmy 255,9 Mm przez 55 godzin.
Tekst i foto: Załoga Daru Szczecina
Więcej zdjęć w galerii z wypadu na Bornholm

















