Piątkowy poranek...
Poranek na Przestrzennej miał być zwyczajny, jak każdy inny. Przyszliśmy do pracy z nadzieją na spokojny dzień. Niestety, spokojna praca w biurze okazuje się ekstremalnym przeżyciem. Otóż za naszym oknem pojawiła się koparka! Przy każdym zagłębieniu łyżki w ziemię cały nasz domek aż się trzęsie. Kubki z herbatą skaczą po biurkach, kalendarze tańczą na ścianach. Gdyby panu operatorowi zadrżała ręka, mielibyśmy budowlańców, w biurze na kawie lub herbacie po wejściu przez okno.
Reszta terenu nie wygląda inaczej. Wszędzie koparki, budowlańcy, dźwigi. Z wrażenia, nasz maszt znów uciął sobie chwilową drzemkę na śniegu





















