Kanion Colca i Kayak Szczecin
Olek Doba z Polic – pierwszy Polak, który samotnie, kajakiem pokonał Atlantyk, jest daleko, w Brazylii, ale ostatnio został – via Internet – honorowym członkiem-założycielem Stowarzyszenia „Kayak Szczecin”, które zawiązało się z początkiem marca. Specjalnym gościem zebrania założycielskiego był kolejny jeden z najbardziej znanych polskich podróżników i …kajakarzy, Jerzy Majcherczyk, odkrywca, badacz i eksplorator najgłębszego w świecie, peruwiańskiego kanionu rzeki Colca.
Kanion ten, o ścianach dochodzących do wysokości 3.232-4.388 m, został odkryty i pokonany w 1981 r. przez studencką Polską Wyprawę Kajakową „CanoAndes’79”, a dzisiaj jest jedną z największych atrakcji turystycznych Peru i całej Ameryki Południowej, w czym duża zasługa J. Majcherczyka. Mieszka on obecnie w USA, gdzie wraz z żoną prowadzi biuro turystyki kwalifikowanej Classic Travel, nadal sam podróżuje, sponsoruje wiele akcji w kraju, itd., o czym
- i o odkrywczej wyprawie – barwnie opowiadał na spotkaniu. Nowe stowarzyszenie powstało
z inicjatywy Marka Gruszczyńskiego – znanego w tym środowisku jako „Dziki” – który razem z odkrywcami Kanionu Rio Colca działał kiedyś w studenckim klubie kajakowym „Bystrze”. Jurek Majcherczyk założył w USA znany Polonijny Klub Podróżnika, teraz organizują coroczny głośny bal klubowy w Nowym Jorku, na najbliższy zaprosili Olka Dobę, ale on woli wiosłować dalej, do Waszyngtonu…
Założyciele Kayak Szczecin też mają ambitne plany, w tym przede wszystkim promocję wodniackich walorów okolic ujścia Odry, a w Szczecinie widzą przyszłą „wodniacką stolicę Polski”. Na odkrycie takich atrakcji jak w Peru nie liczą, ale dużo jest i u nas do zrobienia, np. może przywrócą kajakarzom zapomnianą Płonię, którą „pokonaliśmy” kiedyś w październiku. Przypomnę, że oprócz rekordzisty Guinnesa Olka Doby mamy też w Szczecinie innych kajakarzy-globtroterów, m.in. Andrzeja Ziółkowskiego czy Piotra Owczarskiego, który
w 2007 roku wraz z współtowarzyszem przewiosłował Bałtyk, ze Szwecji do Szczecina; ta bałtycka wyprawa kajakowa asekurowana była wtedy z pokładu jachtu „Tytan”, w ramach Programu Edukacji Morskiej. Teraz członkowie „Kayak Szczecin” też myślą o kajakarstwie morskim – na początek bałtyckim, czemu nie?
Tekst i zdjęcia: Wiesław Seidler





















