Jesienny spływ Płonią i biwak skiperowy
Piękny dzień nad wodą to wielka przyjemność, szczególnie jeśli połączy się to z pożytecznym, aktywnym wypoczynkiem. Niewiele osób wie, że okolice naszego miasta są idealne do spływów kajakowych. Z tych okoliczności skorzystali nauczyciele Programu Edukacji Wodnej i Żeglarskiej oraz znani kajakarze: Małgorzata Leszczyńska z PTTK, Grzegorz Bryła i Marek Gruszczyński. Poza tym sekcja skiperów wybrała się na biwak i oficjalnie pożegnała lato. Polecamy relację Pana Piotra Owczarskiego i Pani Joli Gałęzowskiej, a także naszą galerię.
Sekcja Turystyki Kajakowej Centrum Żeglarskiego zorganizowała spływ rzeką Płonią. W piękny, jesienny dzień wszyscy chcieli zobaczyć niezwykłą Puszczę Goleniowską oraz meandry jednej z najładniejszych rzek Pomorza. Mało kto wie, że dolina Płoni jest niezwykle malownicza, W górnym biegu rzeka jest bardzo uciążliwa. Do spływów grupowych nadaje się od jeziora Płoń. Najlepiej popłynąć nią od Miedwia do jeziora Dąbie. To odcinek łatwy i ciekawy. Po wpłynięciu w puszczę rzeka ma szybki nurt, czystą wodę i nie ustępuje urodzie Drawie. Co zaskakuje, w dolnym odcinku płynie się w granicach Szczecina.
My zaczęliśmy nasz spływ w Jezierzycach, gdzie wpłynęliśmy w leśny odcinek Płoni. Nad wodą pochylały się stare drzewa, co jakiś czas mijaliśmy wysokie, piaszczyste brzegi. Rzeka pięknie meandrowała tworząc malownicze krajobrazy. Kilkakrotnie przenosiliśmy kajaki przy progach wodnych, a koło Sławociesza mieliśmy dłuższy postój. Mijaliśmy także mosty, mostki i kładki, w końcu dopłynęliśmy do Szczecina Dąbia i Hotelu Bończa. Pensjonat mieści się w dawnym młynie. Tam czekała nas najdłuższa przenoska kajaków. Za mostem przy ulicy Anieli Krzywoń zwodowaliśmy nasze łodzie i po chwili dotarliśmy do ujścia rzeki. Naszą kajakową przygodę zakończyliśmy w Centrum Żeglarskim. Potem było ognisko, pieczenie kiełbasek i miłe spotkanie.
BIWAK
W Sobotę i Niedzielę nasi młodzi żeglarze z pracowni skiperowej popłynęli na biwak do Lubczyny, aby zakończyć kalendarzowe lato. Pogoda była super. Wiatr wypełniał żagle i rzadko spotykane spinakery na skiperach. Uczestnicy zajęć spotkali na trasie jachty biorące udział w regatach, wyglądały niesamowicie. W porcie zabawy, szkolenie i morskie opowieści zajęly cały czas młodym żeglarzom. Nasze jachty morskie wypłynęły na rekonesans do Gąsierzyna. Okazało się, że można tam zacumować przy nowej kei. Podejście do portu nie łatwe, ale bezpieczne. Przy ognisku, śpiewach i opowieściach wieczór minął szybko.
Chcemy jeszcze!!!





















